- Jak wyprostować włosy bez prostownicy, czyli... SZAŁwia
A dzisiaj Wam napiszę o dziwnym sposobie na prostowanie włosów bez użycia gorącej prostownicy, czyli naturalne prostowanie. Brzmi niemożliwie, no brzmi...
Nie byłabym sobą gdyby po przeczytaniu artykułu na ten temat nie wyprobowałabym go na sobie, a potem nie opisała tu co i jak i czy warto było.
Podobno tym sposobem można rozprostowac kręcone włosy, napaliłam się więc ekspresowo, bo skoro coś ma rozprostować kręciołki, czemu nie miałby rozprostować moich pofalowanych i spuszonych końcówek (wina długości do ramion, normalnie się nie falują)
A więc na czym ten sposób polega?
Podeprę się artykułem, który wywołał u mnie chęć eksperymentowania.
"Szałwia przede wszystkim działa na włosy stymulująco, odżywia oraz wzmacnia je. Działa odświeżająco na skórę głowy, zapobiega podrażnieniom. Dzięki niej włosy stają się zdrowsze i piękniejsze. Ponadto szałwia ma właściwości odkażające skórę głowy. Dodatkowo przeciwdziała nadmiernemu przetłuszczaniu i rozszerzaniu się porów. Hamuje proces wypadania włosów oraz ma właściwości lecznicze przeciwłupieżowe.
Ponadto szałwia wygładza również kręcone włosy, wystarczy tylko przygotować odpowiedni wywar:
Dwie saszetki herbatki z szałwii zalewamy szklanką gorącej wody i pozostawiamy na 10 minut. Następnie odcedzamy i czekamy aż ostygnie. Jeżeli chcemy lekko wygładzić kręcone włosy, nanieś wywar z szałwii na włosy nie spłukuj. Rozczesz grzebieniem i wysusz włosy nadając im gładka formę.
Szałwią można również lekko przyciemnić oraz pogłębić ciemny kolor włosów:
Zaparzyć napar z dwóch torebek szałwii na 200 ml wody. Odstawić na dwie godziny. Po tym czasie wmasować wywar we włosy i pozostawić przez 20-30 minut, a następnie spłukać. Barwniki zawarte w szałwii naturalnie przyciemniają brązowe włosy i nadają im połysk."
Nie byłabym sobą gdyby po przeczytaniu artykułu na ten temat nie wyprobowałabym go na sobie, a potem nie opisała tu co i jak i czy warto było.
Podobno tym sposobem można rozprostowac kręcone włosy, napaliłam się więc ekspresowo, bo skoro coś ma rozprostować kręciołki, czemu nie miałby rozprostować moich pofalowanych i spuszonych końcówek (wina długości do ramion, normalnie się nie falują)
A więc na czym ten sposób polega?
Podeprę się artykułem, który wywołał u mnie chęć eksperymentowania.
"Szałwia przede wszystkim działa na włosy stymulująco, odżywia oraz wzmacnia je. Działa odświeżająco na skórę głowy, zapobiega podrażnieniom. Dzięki niej włosy stają się zdrowsze i piękniejsze. Ponadto szałwia ma właściwości odkażające skórę głowy. Dodatkowo przeciwdziała nadmiernemu przetłuszczaniu i rozszerzaniu się porów. Hamuje proces wypadania włosów oraz ma właściwości lecznicze przeciwłupieżowe.
Ponadto szałwia wygładza również kręcone włosy, wystarczy tylko przygotować odpowiedni wywar:
Dwie saszetki herbatki z szałwii zalewamy szklanką gorącej wody i pozostawiamy na 10 minut. Następnie odcedzamy i czekamy aż ostygnie. Jeżeli chcemy lekko wygładzić kręcone włosy, nanieś wywar z szałwii na włosy nie spłukuj. Rozczesz grzebieniem i wysusz włosy nadając im gładka formę.
Szałwią można również lekko przyciemnić oraz pogłębić ciemny kolor włosów:
Zaparzyć napar z dwóch torebek szałwii na 200 ml wody. Odstawić na dwie godziny. Po tym czasie wmasować wywar we włosy i pozostawić przez 20-30 minut, a następnie spłukać. Barwniki zawarte w szałwii naturalnie przyciemniają brązowe włosy i nadają im połysk."
Tak, tak chodzi o najwyklejszą szałwię, a w zasadzie szklankę wywaru z szałwi. A więc w trybie natychmiastowym dorzuciłam ją do zamówienia na doz (akurat brakowało mi 2 zł do złożenia).
Jak tylko wpadła w moje ręce przystąpiłam do testów.Nałożyłam na włosy olejek BD niebieski, pod to mgiełka aloesowa z odrobiną keratyny. Po 3 godzinach zmyłam szamponem Isana do włosów farbowanych, Po myciu odżywka Isana z babassu. Do ostatniego płukania odzywki użyłam wywaru z szałwii. Przygotowałam go z kopiastej łyżki ziół zalanej szklanką wody. Włosy polewałam kilkakrotnie. Ponieważ wywar ma dobry wpłym również na skalp starałam się, aby dotarł wszędzie. Potem wtarłam Joanne Rzepe i zabezpieczyłam końcówki. Rozczesałam (nigdy nie robię tego na mokro, ale w ramach testu) i wysuszyłam.
Efekt?
włosy się wydają nieco dłuższe niż w rzeczywistości ze względu na przechyloną głowe, na kolor nie zwracajcie uwagi, dalej nie wiem czemu na zdjęciach wychodzi bardziej rudy niż w rzeczywistości po tm fatalnym farbowaniu
Dawno już nie miałam tak prostych końców i tak wygładzonych. Oczywiście jakość zdjęcia tego nie jest w stanie oddać.Zastanawiam się jak często można sobie fundować takie prostowanie. W końcu szałwia to zioło, a zioła w nadmiarze wysuszają włosy.
I ciekawa jestem jak spisałoby się na kręconych włosach, jeżeli ktoraś z Was wypróbuje dajcie znać!
Słyszałyście kiedyś o takimsposobie prostowania włosów? Skusicie się? A może znacie lepsze naturalne sposoby na prostowanie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz